Mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach każdy z nas jest na jakieś diecie, a jeśli jeszcze nie jest, to chciałby być. I ja mam na swoim koncie parę diet, lecz żadna z nich oczywiście nie wypaliła.

wegan_m

Nie umiem trzymać się szczegółowego jadłospisu, ważyć produkty, liczyć kalorie. Nie wyszło mi to ani razu. Odżywiam się jednak dobrze i zdrowo. Unikam mięsa, produktów z białej mąki, kupnych słodyczy. Nie mówię jednak, że nie zdarza się, bym je zjadła. Dlatego też gdy w głowie zakiełkowała myśl „a może spróbować weganizmu choć na miesiąc” od razu skreśliłam ten pomysł.

Wrócił. Ze zdwojoną siłą.

Przeczytałam TEN wpis z opowieścią Marty z bloga Weganama o tym, jak w walce o zdrowie swoje i córki, przeszła całkowicie na weganizm. Z jakim skutkiem? Najlepszym z możliwych. Najlepszym dla niej, dla jej zdrowia, dla dziecka.

W przypadku Marty weganizm, czyli wyeliminowanie produktów odzwierzęcych stał się nie tylko zwykłą dietą, stylem odżywania, ale i stylem życia. Dla mnie jej historia stała się inspiracją do… spróbowania! No bo dlaczego by nie?

cebula_m

Od dłuższego czasu oglądam też filmiki Karoliny Sobańskiej – weganki mieszkającej w Edynburgu. Uwielbiam jej food vlogi i ciekawe spostrzeżenia odnośnie jej stylu życia. Jeden z ostatnich filmików (TEN) całkowicie mnie zaintrygował i pomógł podjąć decyzję.

Nie ma dobrego czasu na zmiany. Zatem niech to będzie maj. Mój ulubiony miesiąc w roku!

Od poniedziałku nie jem zatem żadnych produktów, które miały jakikolwiek związek ze zwierzątkami. Podchodzę do tego świadomie, czytam etykiety, szukam przepisów, czytam ciekawostki. Staram się. I ogromnie cieszę się na ilość warzyw i owoców, które mam plan zjeść!


Co czeka mnie przez ten miesiąc? Sporo wyzwań, główkowania, ale i radości! Bo robię dla siebie coś dobrego i ciekawego. A co z tego wyjdzie? Dam znać po drodze, a podsumowanie początkiem czerwca!

Zapisz

Zapisz

  • Trzymam za Ciebie kciuki i mocno kibicuję!
    Miałam już swoją chwilową przygodę z wegetarianizmem, może weganizm (przynajmniej chwilowy na spróbowanie) również byłby dla mnie dobrą opcją? Jeszcze nie potrafię się zdecydować, ale mam nadzieję, że rzucę sobie podobne wyzwanie w przyszłości 🙂

    • justti | www.hungryformore.pl

      Dziękuję! 🙂
      Myślę, że fajnie jest rzucanie sobie takich wyzwań. Widzę, że jestem w tym skuteczniejsza niż w każdej „diecie”. Chcę spróbować, dowiedzieć się czegoś o sobie. I jest łatwiej 🙂
      Mija właśnie tydzień i jest… zaskakująco dobrze! Życzę zatem i Tobie podobnego wyzwania 🙂