Trafiając do nowego kraju przeżywamy to samo, co poznając nowego człowieka. Mamy kilka sekund na to, by wyrobić sobie wstępną opinię. Czy jest bezpiecznie? Czy jest ładnie? Czy ludzie są mili? Jaka jest pogoda? Dopiero po kilku minutach, godzinach czy dniach mamy wyraźny obraz tego, jak ten kraj odbieramy. Choć jesteśmy go prawie pewni, zawsze za rogiem czai się nowa przygoda.

00-338

Moja miłość do Chorwacji zaczęła się kilka lat temu. Pierwszy wyjazd tam, poznanie ich kultury, klimatu, kuchni, połączenia morza i gór, spotkania z mieszkańcami, zaowocowały nieustanną tęsknotą na każde usłyszane słowo „Chorwacja”.

Żeby uwiarygodnić moje słowa, przytoczę Wam historię jednej, cudownej podróży.

Razem z M. wybraliśmy się samochodem przez Europę. Zahaczyliśmy o Francję, Hiszpanię, aż zawędrowaliśmy na Gibraltar, by stwierdzić… że tęskno nam za Chorwacją. Wsiedliśmy w samochód i jechaliśmy… dwa i pół dnia, by rozbić namiot na campingu niedaleko Puli i cieszyć się jak dzieci całą tą przygodą! Z momentem przekroczenia granicy poczułam ulgę. Pomyślałam: „jestem w domu”. Mimo, iż na Istrii byłam pierwszy raz, czułam się tam tak dobrze, jak na południu. Wszystko było takie „moje”, a jednocześnie pozwalałam sobie wpadać w zachwyty. Wiedziałam, że zachód słońca będzie tu piękny, a mimo to mnie zaskoczył. Spodziewałam się, że jedzenie będzie pyszne, ale podane tam kalmary skradły moje serce. Nie spodziewałam się tylko… trąby powietrznej, która jednego popołudnia zmierzała w stronę półwyspu. Napędziła nam stracha, choć wiedziałam, że będzie dobrze. I było!

00-350

No więc dlaczego Chorwacja jest moją miłostką? Uwielbiam w niej:

  • Tamtejszych Ludzi – zawsze otwarci, mili, bardzo gościnni. To od nich dostawałam lub kupowałam wina pędzone w piwnicach czy oliwy z chorwackich oliwek. To oni polecali nam miejsca, które koniecznie musimy zobaczyć.
  • Domowe wino – choć słodkiego nie pijam, to tamtejsze wina mają coś w sobie. Czuć w nich… pracę ludzi, którzy je wykonali? Pite z plastikowych kubeczków na tarasach czy prowadząc degustacje w piwnicach, potrafią zauroczyć każdego przyjezdnego.
  • Kuchnię – świeże warzywa (bywało, że pomidory i arbuzy przywoziłam do domu), owoce morza i mięsa – takie produkty, kojarzą mi się z tamtejszą kuchnią. Śniadania na tarasie z widokiem na morze, to twarożek z pomidorem, ogórkiem i sałatą. Na przekąskę konieczni arbuz. Obiad czy już nawet kolację zjeść można w miejscowej tawernie – im więcej się tam dzieje, tym lepiej. Specjałami są ćevapčići (małe paluchy z mięsa mielonego) lub ražnjići czyli mięsne szaszłyki. Do tego koniecznie sałatka warzywna i mój ukochany ajwar (pasta z pieczonych papryk). Jestem w niebie!

00-648

img_3923

 

  • Widoki – wjeżdżasz do Chorwacji od strony Austrii i w pewnym momencie widzisz już kawałek morza. To ten moment, który wzrusza mnie najbardziej. Wiem, że jeszcze chwila i będę cieszyć się wszystkim tym, co tu opisuję. Skrawki nieba, wschody słońca, widoki z balkonów czy zamków w górach potrafią chwycić za serce. Czasem udaje się uchwycić coś więcej…

img_8699

  • Morze – mam takie twierdzenie, że im mniejsza mieścinka poniżej Splitu, a powyżej Makarskiej, tym piękniejsze morze. Plaże są wtedy kamieniste, a woda niesamowicie czysta, przejrzysta i lazurowa. Jest też mniej ludzi, nieco więcej cienia i więcej swobody.

img_3802

  • Góry – połączenie gór i morza, to dla mnie widok idealny. Sama, mieszkając w górach, tęsknię za wodą. Dlatego wiem, że choć często przeklinałam górki pod jakie musiałam wejść, by dostać się z plaży do hotelu, to doceniam bardzo tamtejszy krajobraz.

img_3997

  • Plitwickie jeziora – miejsce, które odwiedziłam już kilka razy, a wiem, że z pewnością wrócę tam nie raz. Największy, a i najstarszy park narodowy to kilka godzin (w tej krótszej wersji) chodzenia i podziwiania przyrody. Odpręża, wycisza i relaksuje. No, jeśli nie ma wycieczki z Chin akurat 😉

img_4399

img_4383

  • …że jest blisko – wsiadamy w samochód i za 10 godzin jesteśmy w Puli, a za 12 w Splicie. To niebywała zaleta mieszkania na południu Polski. Dlatego też ani razu nie pomyśleliśmy, by do Chorwacji lecieć samolotem.
  • Campingi – byliśmy już na kilku campingach i każdy się nam bardzo spodobał. Mieszkając razem na wielkim terenie zieleni (czasem dość wysuszonej) poczuć się można jak jedna wielka rodzina. No i moim campingowym numerem jeden jest to, że cały czas jesteśmy na świeżym powietrzu. Cały czas!

img_8499

  • Cykady – jeśli ktoś ma problemy ze spaniem – mogą denerwować. Czy to wieczorem, czy rano chór cykad niesie swą melodię przez cały camping. Nie mniej jednak, dla mnie nie mogłoby tu ich zabraknąć.
  • Zapach – to coś, czego nie potrafię opisać. Kto raz poczuł ten zapach, będzie widział o co chodzi. Gdy mnie otacza, czuję się tak dobrze!

Zastanawiam się czy może o czymś nie zapomniałam. Chorwacja ma przecież tak dużo niesamowitych rzeczy… Postaram się ten wpis aktualizować co jakiś czas 🙂

Ciekawe czy ktoś z Was równie bardzo pokochał ten kraj, jak i ja?

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

  • Justyna Gałka

    Wiedziałam 🙂 też kocham Chorwację – za cudownych ludzi, gorące wieczory, Adriatyk, którego kolorom nie dorównuje nawet Morze Karaibskie. Za różnorodność krajobrazu. Za smaki i zapachy. Jeśli jest coś, co nie do końca spełnia moje oczekiwania to chorwackie wino – nie udało mi się nigdy trafić na dobre…

    • justti | www.hungryformore.pl

      O tak! Wiem, co czujesz <3 Ten kraj ma po prostu to "coś" 🙂
      A co do wina… mają specyficzny smak, aczkolwiek mnie w ilościach degustacyjnych zasmakowały. W przeciwieństwie do rakiji 😉

      • Justyna Gałka

        o tak – rakija to zuo! 😉

  • Też wiedziałam! 😀 Chorwację dopiero odkrywamy i żałuję bardzo, że tak późno. Tym bardziej, że z południa Polski to naprawdę rzut beretem 🙂

    • justti | www.hungryformore.pl

      Ale za to jest to dla Was wyjątkowe odkrycie! Jak się okazuje, często te najpiękniejsze miejsca są najbliżej nas. A w Chorwacji jest jeszcze tyle do zobaczenia!

  • Sabina Iwanek

    A ja myślałam, że pokochałaś Chorwację za język, którego tak dobrze uczyli pan Ś. i B. 🙂

    • justti | www.hungryformore.pl

      O języku to chyba powinnam napisać osobny post 😉 Myślę, że miałby najlepsze statystyki! No ale… bez nazwisk Ziomalku, bez nazwisk. Ja tam to wszystko pamiętaj! Uściski 🙂

      • Kira Krzeslowska

        Przyznam, że zdarza mi się tęsknić za tamtymi czasami 😉

        • justti | www.hungryformore.pl

          Chyba nie tylko Tobie się to zdarza 😉 Niezapomniany czas Meseciny <3

    • Kira Krzeslowska

      <3