Obserwowałaś kiedyś małe dzieci? Te bawiące się w piaskownicy, wdrapujące się na drzewa. Te, które właśnie dostały wymarzoną zabawkę. Te, dla których nie istnieje słowo „nie da się”. Czy w Tobie coś z tego dziecka pozostało?

daria-nepriakhina-1281_m

Ponoć rodzimy się pełni entuzjazmu, kreatywności, wytrwałości i samych dobrych cech. Niestety z biegiem lat uczymy się, że czegoś nie wolno, czegoś się nie da, powinniśmy się tak zachowywać, a nie inaczej. Dlatego też w procesie dorastania i dojrzewania stajemy się coraz bardziej świadomi życia, które jest przed nami. Życia, w którym trzeba być uważnym, czujnym, brać odpowiedzialność za siebie i często za innych (rodzina), być rozważnym i przede wszystkim… myśleć.

Jak dobrze byłoby czasem to myślenie wyłączyć i… cieszyć się chwilą!

Od pewnego czasu i ja odkrywam swoje wewnętrzne dziecko. Jak?

  • Zachwycam się małymi rzeczami – śpiew ptaków z o bladym świcie, to najpiękniejsza melodia, do której można wstać. Mały prezencik „bez okazji” na biurku w pracy potrafi rozczulić. Życzenie „miłego dnia” bez ekspedientkę, która zawsze jest w złym humorze, potrafi spowodować uśmiech na twarzy.
  • Wciągam się w rozmowy z innymi, często nieznajomymi – pamiętacie tę dziecięcą swobodę? Czterolatki, które mijają starszą panią wołają „ceść!” i wywiązuje się z tego urocza rozmowa? Nigdy nie wiadomo, kto jedzie obok nas w pociągu, a jaką historię ma pan portier. Czasem może to dużo przynieść nam, a czasem może my coś komuś ofiarujemy?
  • Tańczę, tańczę, tańczę! – w sieci krążą filmiki, gdzie małe dziecię wywija do piosenek Beyonce. Bez skrępowania, z naturalnym luzem. U mnie to idealny sposób na stres. Mam zły humor? Włączam ulubioną piosenkę i daję upust wszystkim emocjom. Czy to w salonie, kuchni czy łazience.

Do czego tańczę ostatnio? Bruno Mars i 24K Magic!

bruno

  • Jestem ciekawa świata – a nawet i głodna 😊 Pytam, doszukuję się, szperam. Jeśli coś mnie zaciekawi, utkwi mi głęboko w podświadomości i nie da spokoju. To tyczy się ciekawostek, ale i podróży, nowopoznanych osób, ciekawych umiejętności. Myślę, że to jeden z ważniejszych czynników, które pozwalają nam na lepsze życie. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że nic nie będzie mnie już ciekawić.
  • Chcę się rozwijać – choć czasem okazuje się, że nowe hobby już mnie nie interesuje, to cieszę się, że… spróbowałam! Bo o to właśnie chodzi – przetestowanie, czy scrapbooking, jazda na deskorolce czy kaligrafia, faktycznie jest dla nas. Próbujmy jak najwięcej, bo to właśnie poszerza nasze horyzonty i pozwala znaleźć to, co w życiu dla nas najważniejsze.

kaligrafia_m

  • Słucham ludzi – nigdy do końca nie wiesz, jak czyjaś historia wpłynie na Ciebie. Czego możesz się od kogoś nauczyć, dowiedzieć? Ludzie inspirują nas do działania, musimy tylko dobrze wykorzystać to, że mamy ich obok siebie.

Pomyśl i przypomnij sobie, co dla ciebie – jako dziecka, miałoby największe znaczenie. Pamiętaj, że nigdy nie jest za późno. To nie wiek nas ogranicza, tylko utarte schematy, ramy, w które nas wsadzono. Wynurz głowę spod kołdry i teraz – na wiosnę – ciesz się jak twoje wewnętrzne dziecko. Z każdego kwiatka na trawniku, zakiełkowanej rzodkiewki, miłego uśmiechu od obcego czy ulubionej piosenki słuchanej w aucie.

It’s your time!

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

  • Piękny wpis! To takie proste, bo szczęście, małe radości są wokół nas, pytanie tylko czy mamy w sobie tyle luzu i spontaniczności, aby sobie pozwolić na upust tych pozytywnych emocji. Małe przyjemności to dla mnie bardzo ważne elementy życia, bo to właśnie te krótkie chwile tworzą nasze życie.

    Ściskam :*

    • justti | www.hungryformore.pl

      Dziękuję! 🙂 To prawda – nie sztuką jest się cieszyć z dużych prezentów,
      wielkich okazji do świętowania, tylko właśnie z tych malutkich
      drobnostek. To one wzbudzają ten najbardziej spontaniczny uśmiech na
      naszych buźkach 😉 :*

  • Czasami zastanawiam się, co mnie powstrzymuje przed tym, żeby na nowo odkryć w sobie małe dziecko… a później przypominam sobie wszystkie obowiązki, zamartwianie się planami na przyszłość i krótko mówiąc, „ogarnianie” swojego życia, bo nikt inny nie zrobi tego za ciebie.
    A jednak są takie momenty, kiedy o niczym nie myślę, odpalam na cały głośnik hiszpańskie bansy i jestem szczęśliwa. Tak zwyczajnie.
    Takie chwile liczą się najbardziej 🙂

    • justti | www.hungryformore.pl

      To pomyśl o czasie jeszcze przed tym zamartwianiem 🙂 Jakieś 5-10 lat, kiedy nie myślało się o przyszłości, tylko by po szkole wyjść na podwórko. To był czas pełen beztroski. Potem faktycznie przyszedł czas rozważań „co dalej?” – jakie gimnazjum, liceum. No i dylematy nie skończyły się i pewnie będą nam towarzyszyć całe życie 🙂
      A tańce przy hiszpańskich nutach – lubię, oj lubię! W tańcu można zapomnieć o całym świecie, liczy się tylko upust emocji i zabawa. Pięknego dnia Kochana! 🙂