Na kilka tygodni przed planowanym wylotem wpisałam w wyszukiwarkę „London tour”. Nauczona doświadczeniem (o innym ‘tourze’ już niebawem), zaczęłam szukać tematów tych wycieczek. Jakież było moje zdziwienie (ok, to nie było tylko zdziwienie, ale i niesamowita radość i podniecenie), gdy okazało się, że posmakujemy Londyn z przewodnikiem!

East London Food Tour”, bo tak dokładnie nazywała się nasza przygoda, to prawie trzygodzinna wycieczka po najlepszych jedzeniowych miejscach we Wschodnim Lodynie. Działa na zasadzie pay-what-you-like, czyli po skończonym oprowadzaniu płacisz tyle, ile uważasz! Daje to możliwość poznania miasta wszystkim ludziom – moim zdaniem świetna sprawa.

[Jeśli wybieracie się do Londynu i chcecie wziąć udział w takiej wycieczce, to może lepiej nie czytajcie tej relacji. Lepiej poczuć to na własnej skórze. Warto, nawet bardzo!]

Spotkaliśmy się na Liverpool Station zaraz koło McDonalda. Nasza grupa liczyła ok. 15 osób, każda innej narodowości. Przewodnikiem była Sinead, charyzmatyczna Irlandka, która w Londynie mieszka od kilku lat, a miłością do jedzenia pała tak mocno, jak i my!

Podczas wycieczki poznajemy historię Wschodniego Londynu, wpływu żydów na kuchnię, czasy wojny, a nawet dowiadujemy się, że na popularność fish&chips w UK duży wpływ mieli… Polacy!

Nasze przystanki:

  1. ARZU [55 Brick Lane, London E1 6PU]

IMG_20161105_110625a

IMG_20161105_111128a

Hinduski sklep, który swoją działalność rozpoczął od sprzedawania tradycyjnych słodyczy. Teraz można dostać tu nie tylko słodkości, ale i wytrawne, świeże (jeszcze ciepłe) produkty: samosy, spring-rolsy, pakory. Niesamowicie pyszne, aromatyczne przekąski w bardzo dobrych cenach. Spróbowaliśmy samosów w wersji wege i z jagnięciną – szkoda, że nie mielibyśmy po drodze, by się wrócić i wziąć na wynos. Pychotka!

  1. Poppies Fish & Chips [6-8 Hanbury Street London E1 6QR]

IMG_20161105_112311A

IMG_20161105_113416A

Pat ‘Pop’ Newland, ojciec Poppies, w wieku 11 lat zaraził się miłością do ryby i frytek. Od tego czasu działa w tej branży, otworzył kilka restauracji i w dalszym ciągu je rozwija. Ich wielką zaletą jest fakt, iż ryby są świeże (łowione jednego dnia, filetowane i przygotowywane, a kolejnego dnia sprzedawane). Według Sinead oraz znaczku na pudełkach do fish&chips – to najlepsze tego typu danie w całej Wielkiej Brytanii. Czy warto? Ja akurat nie jestem fanką, uważam, że w Polsce robimy ryby o wiele lepiej. A co do frytek – tylko na wyspach te z octem smakują niepodrabialnie!

  1. Beigel Bake [159 Brick Ln, London E1 6SB]

IMG_20161105_121144A

IMG_20161105_121056A

Pewnie jeszcze nie wiecie jak wielka jest moja miłość do bajgli! Gdy tylko wybieram się na śniadanie i widzę w menu bajgla – przepadam po całości! Tak też było i tym razem. Sinead zaczynała dopiero mówić o nich, a mnie świeciły się już oczy, a ślinka ciekła… Beigel Bake to żydowska piekarnia znajdująca się na sławnej Brick Lane, otwarta 24/7. Słyną właśnie z bajgli, których pieką ponad 7000 dziennie! Oprócz tego w swojej ofercie mają również chleby i słodkości. Wśród bajgli najpopularniejszy jest ten z wołowiną i musztardą, jednak przejedzona mięsem, wybrałam wersję z wędzonym łososiem i kremowym serkiem. Ach, och, ech! Po zachwycie przyszedł czas na zaskoczenie, bo te dostępne w Polsce, nie smakują i często nie wyglądają tak jak te tutaj. U nas kształt jest idealny, tutaj nie! Spróbujcie koniecznie!

  1. Dark Sugars Chocolates [141 Brick Lane London, E1 6SB]

IMG_20161105_121626A

IMG_20161105_121954A

Najlepszej jakości czekoladki wyrabiane z ziaren kakaowców pochodzących z Ghany. Nyanga, założycielka tego miejsca swoje pierwsze pojedyncze sztuki sprzedawała na Borough Market, kilka lat później (po wizycie w Ghanie i wyborze najlepszej jakości kakaowców) otworzyła właśnie to miejsce. Niesamowicie pyszna czekolada, rozpływająca się w ustach. Trufle z chilli, delikatne czekoladki z musem malinowym i wiele innych. Koniecznie zajrzyjcie! W szczególności, gdy szukacie prezentu – pięknie je pakują!

  1. Dum Dum Doughnuts [Unit 31, Box Park 2-4 Bethnal Green Road]

IMG_20161105_123155A

Lubicie pączki, donaty, a nawet… cronuty? Dla przypomnienia – te ostatnie to bardzo modne obecnie połączenie croissanta i donuta. Wymyślone w jednej z nowojorskich cukierni, opatentowane i… ciężkie do kupienia (kolejka ustawia się z samego rana, można kupić jedynie dwie sztuki, a przychodząc popołudniu najczęściej nie ma już nic). No więc, jeśli lubicie tego typu słodkości – Dum Dum będzie dla Was rajem! Wersje z jagodową polewą, pistacjową posypką, dulce de leche czy crème brulee w środku… Bomba kaloryczna! Dla mnie nie do zjedzenia na raz, nieco przereklamowane te cronuty, ale gdybym miała wielką ochotę na słodkie – przyszłabym, a nawet przybiegła!

Tutaj nasza podróż się kończyła. Oczywiście po drodze minęliśmy mnóstwo innych ciekawych miejsc (jak np. Cereal Killer Cafe, gdzie zjecie płatki śniadaniowe z każdego miejsca na świecie!), ale nie sposób je wszystkie opisać. Zresztą mam nadzieję, że z chęcią sami weźmiecie udział w tej przygodzie jak tylko będziecie w Londynie. Ja bardzo polecam!

IMG_20161105_122108A

IMG_20161105_122116A

Informacje o East London Food Tour znajdziecie tu: http://www.freetoursbyfoot.com/london-tours/food-tours/east-london-food-tour/